Polecam zestawienie 15 kreatywnych reklam McDonald’s. http://unrealitymag.com/index.php/2010/04/12/mcdonalds-advertisements/
Wbrew powszechnemu mniemaniu o zacofaniu Ugandy, reklama outdoorowa w Kampali ma się dobrze. Poniżej kilka przykładów.
Nośniki wielkoformatowe
Nośniki niestandardowe:
Wszechobecna fascynacja Mistrzostwami Świata w RPA
Ciągłe promowanie bezpieczeństwa na drogach:
Kampanie antypirackie:
I swoiste kampanie profrekwencyjne na murach komisji wyborczej:
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem rozwoju i wszechobecności outdooru w Kenii. Czego dokładnie?
Wszędzie, nawet w najmniejszych mieścinach, w oczy rzucają się wszechobecne “murale” – fronty sklepów malowane są w barwach poszczególnych marek (specjalizują się w tym firmy telekomunikacyjne i korporacje Coca-Cola Co. i Unilever). Sprzedawcy nie mają problemu z utrzymaniem budynku, a firmy mogą reklamować się tanim kosztem. Szkoda tylko, że przez to Afryka zamienia się w jedną wielką reklamę.
Trzy przykłady:
Orange na jednym z budynków w Kitale:

Marki Pepsi Co. i firmy telekomunikacyjnej w Mombasie:
Prezerwatywy “Trust”:
Jako nośnik reklamy wykorzystywane są też kosze na śmieci
oraz tablice z nazwami miejscowości:
W miastach nie można natomiast nie zauważyć wielkoformatowych (a nawet “ogromnoformatowych”) reklam:
W kontekście zbliżających się walentynek polecam zastanowienie się jak trudno zrobić reklamę kondomów, która nikogo nie urazi. 21 kontrowersyjnych przykładów przedstawiają autorzy strony Divine Caroline.
Poniżej podwójna próbka.
Przyzwyczailiśmy się już chyba, że outdoor rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. Nie dziwi więc, że opanował także rowery. W kilku europejskich miastach przyjął się system wypożyczalni rowerów (na pewno w Oslo i Sztokholmie), które przy okazji zostały wykorzystane jako nośniki reklamy. Połączenie przyjemnego z pożytecznym.
Dwa przykłady:
1) Nowy Jork
2) Kijów
A tu dwaj mili panowie tłumaczą jak to działa:
Jako wprowadzenie do tematyki outdooru polecam tekst Natalii Hatalskiej.